Kolejne auta zjeżdżają na lawetach
Załoga z numerem 13, Mirosław Woźniak i Sławomir Żak zakończyli już udział w rajdzie. Awaria Wahaczy nie pozwoliła im kontynuować rywalizacji.
Powiedzieli po odcinku
:
Michał Trafiałek:
-„Super trasa i tak jak przewidywaliśmy wczoraj z kolegą Hołowczycem, jest bardzo ciężka. Wszystko jest rozjeżdżone, potężne koleiny, teraz na OS-ie widziałem 2 samochody, które będą potrzebowały pomocy technicznej by wyjść z tego dołka, w którym się znaleźli. Jest zupełnie inna jazda orientacyjna, bo jedziemy z drugiej strony. Każdemu się wydaje, że jazda z drugiej strony, to żaden problem, ale nie da się zapamiętać tak długich odcinków. Mulda z drugiej strony wygląda zupełnie inaczej. Górne notowane prędkości dzisiaj to 140 km/h i mamy dużo lepsze czasy niż niektóre samochody. To mówi samo za siebie. Na szczęście wspomaganie dzisiaj już jest. „
Krzysztof Hołowczyc:
- „Pierwszy odcinek trochę śliski. Przejazd tego dłuższego odcinka już był przyzwoity. Ten krótki jest fajny, techniczny, jest co robić. Jeszcze trzy odcinki zostały. Myślałem, że trasa będzie bardziej rozryta, ale jest OK. Da się jechać.”
Włodzimierz Grajek:
- „Droga coraz bardziej jest dziurawa, strasznie nas „poniewiera”. Generalnie jesteśmy szczęśliwi, że dalej jedziemy. Mamy drobne awarie z układem m kierowniczym, ale mamy nadzieję, że wytrwamy do końca.
Mirosław Woźniak:
-„Zmęczenie materiału nastąpiło. Trasa jest wymagająca dla sprzętu i dla kierowcy. Najpierw urwał się jeden wahacz, potem drugi i zostaliśmy na odcinku. Przyczyną wbrew plotkom nie było drzewo, tylko tak jak już wcześniej wspomniałem było zmęczenie materiał.







