Motoshow
Puchar Europy w Rajdach Terenowych 25-27 wrzesnia 2009

Drugi dzień rajdu za nami

Archiwum 2009

Krzysztof Hołowczyc nie wystartował do pierwszego OS-u. Zgodnie z regulaminem samochód zawodnika musiał zostać wstawiony do Park Ferme do godziny siódmej dzisiejszego poranka. Mechanikom nie udało się  naprawić auta. Okazało się, że awaria jest poważniejsza - wypalona dziura w tłoku wymagała więcej czasu. W tej chwili zawodnik udał się do tęskniącej rodziny.


Problemy ze sprzętem miały także lokalne załogi.

- "Najpierw ukręciła się półoś, urwała się śruba od mocowania wahacza, wahacz się rozpiął. Przymocowywaliśmy go na OS-sie. Straciliśmy na to ok. pół godziny. Układ kierowniczy stracił wspomaganie. Serwis w chwili obecnej pracuje nad tym, abyśmy powrócili na trasę. Musieliśmy odpuścić jedną pętlę"- wyjaśnił Mariusz Podkalicki w parku serwisowym.

-Trasy są bardzo wymagające, samochody dostają w kość. Jest dużo szybkich odcinków szutrowych. Jest to nasz pierwszy rajd i ciężko nam się odnieść do innych imprez tego typu. Emocji jest dużo. Jest to dla nas bardzo dobra szkoła - dodaje Klaudia Podkalicka.

Pecha miał również szczecinianin Sławomir Wasiak, który złapał 2 kapcie podczas trwania pierwszego OS-u. W samochodzie nawalił też czujnik położenia wału.

Mimo problemów nasi zawodnicy wyruszyli do trzeciej pętli.

-Słońce raziło w oczy i jechaliśmy na czuja, ale auto spisało się super - oświadczyła po zakończonym dniu Klaudia.

-Kierowcy skarżą się na zbyt długie odcinki specjalne i bóle kręgosłupa - opowiada Marek Zajdel - rzecznik prasowy rajdu. Tylko pierwszy OS, będący jednocześnie piątkowym prologiem jest krótki, zaledwie 6,7 km. Pozostałe trasy to prawdziwe wyzwanie dla zawodników. Pokonanie 33, czy 39 kilometrów potrafi dać w kość nie tylko kierowcom, ale też ich autom. W drugim dniu zawodów rajdowcy przejechali 238,5 km odcinków specjalnych, łączna trasa wyniosła 318,75 km.

W terenie znajduje się ok. 210 osób. To sędziowie i obsługa trasy. Już od godziny 6 rano pilnują, aby jakiś nierozważny kibic nie wtargnął nagle na odcinek. Dbanie o bezpieczeństwo zawodników i widzów to jeden z priorytetów dla organizatorów.

Pani Mariola z recepcji zauważyła, że ludzie są bardzo zadowoleni, przychodzili tłumnie i widać, że brakuje w Szczecinie wydarzeń tej rangi.

-Jestem bardzo zmęczony, ale warto organizować takie imprezy. Jest to ogromna frajda dla kibiców i myślę, że spotkamy się tutaj za rok. Obserwatorzy są pozytywnie nastawieni - rzucił w biegu Tomasz Kaczmarczyk - dyrektor rajdu. Był rozrywany i nie miał czasu na dłuższe pogawędki.

Czech Marek Chytka i Litwin Rimantas Volungevicius pilnie śledzą wszystko, co dzieje się podczas imprezy. Od ich decyzji zależy czy będziemy mieć w Szczecinie cykliczną imprezę na światowym poziomie. Ze wstępnych rozmów rzecznika prasowego z obserwatorami można wywnioskować, że pozytywna opinia wisi w powietrzu.

Po dzisiejszym dniu prowadzi węgierska załoga Balazs Szaly i Laszlo Bunkoczi. Za nimi czeski team Zdenek Porizek i  Marek Sykora. Na trzecim miejscu również Czesi Miroslav Zapletal i Zdenek Ulehla.

Klaudia Podkalicka jest 15, Sławomir Wasiak dojechał jako 19.
Szczegółowe wyniki można śledzić w zakładzce wyniki.

Kierowca quada Michał Trafiałek podziękował kibicom za doping. Docenił także dużą dynamikę zawodów. - Nigdzie nie widziałem tak dobrze oznakowanych tras- powiedział na konferencji prasowej.

Załoga Włodzimierz Grajek i Rafał Ciepły bardzo się cieszyła z możliwości porównania swoich umiejętności z zespołami zagranicznymi. - Do tej pory rajdy były mocno ukryte, więc cieszymy się, że tutaj jest inaczej- oświadczyli podczas konferencji.

-Po raz pierwszy jechałem odcinek specjalny z tak zygzakowatym fragmentem trasy - zapewniał Węgier Balazs Szaly. -Cieszę się, że wczoraj wygrałem i dzisiaj utrzymałem prowadzenie. Mam nadzieję, że dowiozę je do końca - dodał.

Jutro kolejny dzień zmagań. Na trasach są coraz większe koleiny, ale jeszcze przejezdne.

Czy Węgier zwycięży?

Przekonamy się jurto. Po godzinie 18 przewidziano wręczenie pucharów.
Do tej pory znamy już listę startową 2 etapu.